Study Italian | Italy | Tuscany | Sienna | Siena
    Russian Japanese Dutch Spanish French German English Italian
  Log in
     
Italy | Tuscany | Siena
  Study in Siena   Home   Who we are   Contact   Program   Courses   Accommodation   Prices   Enrollment   Comments   Interviews   Pdf  
 
  Interviews (38)  
 
 

Poland has many natural beauties, and we've been very lucky to have met one at Saena Iulia. Chatting with Agnieszka, about the similarities between Italy and Poland, reveals how intelligent she is and shows her interesting way of looking at life. While she improved her Italian, we had a chance to taste the polish cuisine, admire her smile and experience her simple way of life, which even made speaking polish look easy!

 

 

A więc, Agnieszka, skąd jesteś?
- Pochodzę z Polski, urodziłam się  niedaleko Lublina, w małym mieście, które nazywa się Lubartów i położone jest na wschodzie Polski.
Ale teraz mieszkasz w Warszawie, prawda? Dlaczego się tam przeniosłaś?
- Na studia, bo była tam uczelnia, na której zawsze chciałam studiować, Szkoła Główna Handlowa, bardzo dobra uczelnia; później zostałam aby pracować wraz z moim mężem, Maćkiem.
A które miasto w Twoim kraju podoba Ci się najbardziej? Preferujesz miasta małe, czy duże takie jak Warszawa?
- Warszawa nie bardzo mi się podoba, jest dla mnie zbyt "szybka".. Bardzo lubię miejsce, z którego pochodzę Lubartów, jest spokojniejszy i przyjemny, ale też mniejszy przez co ma do zaoferowania zbyt wielu możliwości na podjęcie pracy.
A tak przy okazji...wiemy, że pracujesz w marketingu! Ale co lubisz robić, gdy nie pracujesz?
- Oh, wiele rzeczy! Na przykład bardzo lubię pracować w ogródku, którego teraz nie posiadam [śmiech]! Ale nasze mieszkanie ma mały taras, na którym hoduję rośliny, które uwielbiam i których doglądam. Właściwie w zeszłym roku zrobiłam też dyplom na studiach rolniczych.
A więc to nie tylko hobby!
- To były studia roczne, więc mogłam pogodzić je z pracą. Kontynuując, lubię też robić rzeczy, które właściwie wszyscy lubią robić, jak podróże, czytanie książek, oglądanie filmów, jedzenie, czyli rzeczy, które pozwalają się zrelaksować ...
A co poradziłabyś Włochowi, który przyjechał do Twojego kraju?
- Po pierwsze, poznać kilku Polaków, bo są fantastyczni, otwarci; lubią imprezować  i zawsze szukają okazji do świętowania...w tym sensie jesteśmy jak Włosi! W Polsce jest  też wiele pięknych miejsc: góry, wiele miast, które koniecznie trzeba zwiedzić, jak np. Kraków.
Gdzie byś go zabrała żeby zjadł i wypił coś dobrego? 
- Do mojego domu (śmiejąc się), bo moja mama gotuje rzeczy najlepsze na świecie! Ale jest też kilka dobrych restauracji z polską kuchnią; na przykład, jedna, którą bardzo lubię, jest jakby wyjęta z czasów komunizmu. Mają tam dania typowo polskie  ale też atmosfera jest zbliżona do tej z czasów PRL. Nazwa restauracji jest trudna do wymówienia dla obcokrajowca, nazywa się Pod Czerwonym Wieprzem, brzmi jak żart [śmiejąc  się]! Po włosku to będzie mniej więcej  "Sotto il maiale rosso". Jest też dobra restauracja włoska w Warszawie Mąka i Woda,"Farina e Acqua". Robią tam pyszne pizze i makarony a piec, jak nam powiedziano został zakupiony w Neapolu, tak więc robią prawdziwą włoską pizzę.
Tak więc możesz znaleźć kawałek Włoch w Polsce!
- Tak, dokładnie!
Mówiłaś też o swojego rodzaju likierze polskim,, który koniecznie trzeba spróbować...
- Tak! Nazywa się przypalanka [śmieje się], dziś, wszystkie dziwne słowa specjalnie dla Was! To jest typ wódki z karmelem - właściwie z podgrzanym cukrem. Dawno temu robiło się ją w domu moich rodziców, zwykła wódka w połączeniu ze skarmelizowanym cukrem. Pamiętam jak mama ją przygotowywała.
Tak więc, wszyscy jedziemy do Polski odwiedzić Twoją mamę!
- Tak! Wszyscy moi przyjaciele przyjeżdżają spróbować jej kuchni [śmiejąc się]
Agnieszka, a masz braci lub siostry?
- Brata, bratową, bratanka i bratanicę, mieszkają blisko moich rodziców, w Lublinie.
I ktoś z nich zna włoski tak dobrze jak Ty?
- Raczej nie [śmieje się]! Ale dzieci mojego brata, które teraz mają 10 i 15 lat, mówią po angielsku, a młodsza córka zaczyna uczyć  się hiszpańskiego.
Mówiąc po włosku,wróćmy do Włoch; wiemy, że to nie pierwszy raz, kiedy tu przyjeżdżacie ze swoim mężem…
- To prawda, byliśmy we Włoszech wiele razy, chociażby na weekend, ale mówiąc o wakacjach, to nasz trzeci raz. Łączymy wakacje ze szkołą języka włoskiego.
A dlaczego język włoski?
- Jak mawia nasz nauczyciel włoskiego w Polsce „ …zawsze zakochani we Włoszech..” Podziwiam kulturę, uwielbiam włoską kuchnię, krajobrazy i tą różnorodność pomiędzy regionami północnych, środkowych i południowych Włoch; dlatego tak często tutaj wracamy.
Gdzie pojechaliście na te wyjątkowe i piękne wakacje za pierwszym razem?
- Za pierwszym razem pojechaliśmy do Rzymu, później do Wenecji, tym razem do Sieny. Staramy się zwiedzać różne miasta.
A jak to się stało, że dotarliście do Sieny i Szkoły Saena Iulia?
- O odwiedzeniu Sieny marzyłam od wielu lat, bo dawno temu byłam tu przejazdem przez jeden dzień i nigdy tego nie zapomniałam. Byłam też pewna, że to miasto spodoba się mojemu mężowi i chciałam mu je pokazać. Tak więc dotarliśmy do Szkoły Saena Iulia, poleconej przez Włoski Instytut Kultury w Warszawie. Szkoła jest fantastyczna, nieco inna niż wcześniejsze. Po pierwsze nauczyciele są bardzo blisko uczniów, dużo czasu spędzamy razem i to jest niesamowite i bardzo cenne. Druga rzecz wyróżniająca szkołę to bardzo małe grupy, przez to uczymy się bardzo dużo i intensywnie. Nauczyciele poza tym są niesamowici! Zmusili nas do używania Congiuntivo, i to mówi samo za siebie [śmiejąc się]! Na pewno mają jakąś magiczną formułę, która sprawia, że uczniowie zaczynają mówić po włosku!
A co myślisz o możliwości wymiany doświadczeń z ludźmi z innych krajów i kultur?
- No właśnie, to też powód dla którego już trzeci raz organizujemy takie wakacje: poznajemy wiele osób z całego świata, niektóre znajomości przekształcają się w przyjaźnie - może na całe życie; mamy już przyjaciół ze wcześniejszych szkół i za kilka dni spotkamy się z nimi w Wenecji, takie doświadczenia nie są możliwe gdy jedziemy na wczasy do hotelu… w szkole zawsze są osoby w wieku od 20 do 70 lat, wszyscy zdolni, fantastyczni, a to co nas łączy to fakt że uwielbiamy Włochy i przyjeżdżamy tu spędzać wolny czas.
Miłość do Włoch to rzeczywiście piękny pomysł na spędzanie wolnego czasu!
- Tak, wspólny wyjazd podczas którego możemy doświadczać rzeczy, które są tylko tutaj!
Lubisz też kino włoskie, prawda? Widzę, że masz książkę dotyczącą kina włoskiego napisaną przez Franco Vigni’ego…
- Oczywiście, książkę naszego genialnego nauczyciela z tej szkoły - Franco Vigni’ego! Po tym jak go poznałam, bardzo chciałam przeczytać coś jego autorstwa. Książka nosi tytuł „Jak fala morska” i opowiada o różnych miejscach, w których kręcono filmy w okolicach Sieny! Podczas wakacji , widziałam wiele z tych miejsc, Montepulciano, Chiusdino, a w kilku z nich kręcono właśnie filmy, wspaniale będzie jeszcze raz o tych miejscach przeczytać.
Masz swój ulubiony film włoski? 
- Mogę powiedzieć, że ten polecony przez Franco Rzym, miasto otwarte (Roberto Rossellini, 1945). Może nie jest to film do łatwego opowiedzenia, jest raczej smutny ale opowiada o tym jak faktycznie wyglądała wojna; na prawdę warto go zobaczyć.
Podsumowując co poradziłabyś Polakowi, który zwiedza Sienę po raz pierwszy? Czego nie można przegapić?
- Po pierwsze warto być otwartym na to co co dzieje się wokół! Na lokalne świętowanie, nowe znajomości. My pierwszego dnia poszliśmy na imprezę organizowaną przez jedną z dzielnic, przy okazji poznaliśmy czwórkę Włochów, spędziliśmy z nimi wspaniały wieczór rozmawiając o wszystkim i o niczym. Druga rada to spróbować mówić po włosku… Włosi są otwarci, zawsze chętni do pomocy i podpowiadania, nawet jeśli się nie mówi dobrze, ani poprawnie, robią wszystko, aby zrozumieć i to jest super. Żeby dobrze zjeść  proponuję gotować w miejscu w którym się zatrzymaliście, bo produkty kupowane w sklepach są fantastyczne i na pewno będąc w restauracji nie poprzestawać na menu turystycznym! Najlepiej spytać lokalnego mieszkańca gdzie zjeść.
A które z miejsc w Sienie należą do Twoich ulubionych?
- No cóż - te polecone przez Ciebie Paola! Są dwa: Pizzeria Pomodorino, która ma nie tylko świetną pizzę, ale co najważniejsze fantastyczny widok całej Sieny i Duomo. Drugie miejsce to także pizzeria Il Cavaliere Errante, gdzie i pizza i atmosfera są wspaniałe. Siena naprawdę bardzo mi  się podoba! Niestety nasze wakacje zbliżają się do końca… ale zawsze można wrócić
Zawsze możecie do nas wrócić! Było mi bardzo miło, dziękuję Agnieszko

 

Allora Agnieszka, di dove sei?
- Vengo dalla Polonia, sono nata vicino a Lublino, in una piccola città che si chiama Lubartow, è nell’est della Polonia.
Ma adesso vivi a Varsavia, vero? Perché sei andata a vivere li?
- Per studiare, perché lì c’era l’università dove io volevo sempre andare, la Scuola Superiore delle Scienze Economiche; sono molto bravi; dopo sono rimasta a lavorare e vivere li, con mio marito, Maciej.
Ma qual è la città del tuo paese che ti piace di più? Preferisci una città piccola o grande come Varsavia?
- Varsavia non mi piace moltissimo, è troppo veloce per me. Mi piace moltissimo il posto di dove sono, Lubartów, è più lento e carino; ma allo stesso tempo è troppo piccolo, non ci sono cosi grandi possibilità di lavoro.
A proposito ... sappiamo che lavori nel marketing e che hai molto lavoro! Ma cosa ti piace fare quando non lavori?
- Oh, moltissime cose! Per esempio, mi piace fare qualcosa nel giardino, che adesso non ho [ride]! Ma abbiamo una piccola terrazza nel nostro appartamento dove ci sono le piante che io amo, e mi occupo di loro. Infatti l’anno scorso ho preso un diploma in agricoltura.
Così non è soltanto un hobbie!
- Era uno studio di un solo anno, così si poteva combinare con il lavoro. Ma mi piacciono anche le cose che piacciono a tutti, come viaggiare, leggere libri, guardare un film, mangiare, le cose che ti fanno rilassare …
E cosa consiglieresti di fare a un italiano che va nel tuo paese?
- Prima, conoscere i polacchi che sono fantastici, aperti; a loro piace festeggiare, e cercano sempre un’occasione per fare festa … in questo senso siamo come gli italiani! Ci sono anche posti molto belli in Polonia: le montagne sono belle, e ci sono anche delle città da vedere assolutamente, per esempio Cracovia.
Dove lo porteresti a mangiare o a bere?
- A casa mia [ridendo], perché la mia mamma fa le cose più buone del mondo! Ci sono anche alcuni ristoranti di cibo polacco; per esempio, uno che mi piace moltissimo è un po’ come al tempo del comunismo polacco. Hanno il cibo tipico e l’atmosfera cerca di essere vicina a quel tempo del comunismo.Il nome è molto difficile, si chiama Pod Czerwonym Wieprzem, è come fare un scherzo [ridendo]!. In italiano sarebbe più o meno “il maiale di colore rosso”. Anche, un ristorante italiano a Varsavia: in polacco si chiama Mąka i Woda, che significa “Farina e acqua”. Lì fanno buonissime pizze e anche la pasta è buonissima, il forno l’ hanno comprato, come ci hanno detto, a Napoli, quindi è vera pizza italiana!
Così puoi trovare un pezzo d’Italia in Polonia!
- Sì, esattamente!
Hai parlato anche di un liquore speciale polacco, che si deve provare …
- Sì! Si chiama przypalanka[ride], tutti nomi strani per voi! Questo è un tipo di vodka con erbe e anche con caramello, con zucchero riscaldato. Molti anni fa si faceva questo anche a casa dei miei genitori, con vodka normale e zucchero riscaldato, lo faceva la mia mamma.
Allora, tutti noi andremo a Polonia a trovare la tua mamma!
-  Si! Tutti i miei amici vanno a trovarla per mangiare [ridendo]!
E Agnieszka, hai fratelli o sorelle?
- Un fratello e due nipoti; loro vivono molto vicino ai miei genitori, a Lublino.
E qualcuno di loro parla italiano come te, così bene?
- Veramente no [ride]! Ma i miei nipoti, che adesso hanno 10 e 15 anni, parlano inglese e la piccola ha cominciato a studiare spagnolo.
Parlando di italiano, ritorniamo in Italia; sappiamo che non è la prima volta che venite qui …
- Siamo venuti moltissime volte in Italia, anche per un fine settimana, ma parlando delle vacanze, questa sarebbe la terza volta. Con mio marito, facciamo una combinazione fra vacanze e scuola di italiano.
E perché l’italiano?
- Come dice il nostro insegnante di italiano in Polonia, “Puoi sempre innamorarti un po’ di più dell’Italia ...”. Allora, mi piace la cultura, il cibo, ma anche il paese, i paesaggi, tutta la diversità dei paesi, fra nord, centro, sud; per questo veniamo molto spesso in Italia.
Prima, dove siete andati a fare questa particolare e bella vacanza?
- La prima volta, siamo andati a Roma; dopo a Venezia, e questa volta a Siena. Cerchiamo di conoscere diverse città.
E come siete arrivati qui a Siena, e alla Saena Iulia?
- Venire a Siena era il mio sogno da molti anni, perché molti anni fa sono stata qui per un giorno ma non l’ho mai dimenticata! E ero anche sicura che questa città sarebbe piaciuta moltissimo a mio marito, e volevo mostrargliela. Così sono arrivata alla Saena Iulia, scuola raccomandata dall’Istituto Italiano di Cultura a Varsavia. E l’esperienza è stata fantastica! Questa Scuola e un po’ diversa dalle altre; qui tutti sono molto vicini agli studenti, e questo è straordinario. Anche, un’altra cosa diversa è che i gruppi sono piccoli, si impara moltissimo. Gli insegnanti, bravissimi! Ci hanno fatto usare il congiuntivo, e questo dice tutto [ridendo]! Loro hanno un tipo di ricetta magica che fa parlare l’italiano agli studenti!
E che pensi della possibilità di condividere l’esperienza con persone di diverse nazionalità, età e cultura?
- Infatti, questo è anche un motivo per cui facciamo la stessa cosa per la terza volta: si conoscono moltissime persone di tutto il mondo, si fa amicizia forse per sempre; abbiamo amici dalle altre scuole che, per esempio, fra due giorni incontreremo a Venezia, e questa è una cosa che non succede quando si trascorre tempo in albergo … ci sono sempre persone dai venti ai settanta anni, e tutti sono bravissimi, fantastici, e la cosa che abbiamo insieme è che tutti amiamo l’Italia e lo facciamo come nostro passatempo preferito!
Amare l’Italia, questo è un bel passatempo!
- Sì, andare insieme, e provare cose che puoi trovare soltanto qui!
Ti piace anche il cinema italiano, vero? Vediamo che hai preso un bel libro sul cinema italiano, scritto da Franco Vigni …
- Si! Dal nostro bravissimo insegnante di questa scuola, Franco Vigni! Dopo averlo conosciuto, volevo leggere qualcosa di lui. Il libro si chiama Come l’onda dal mare, e parla di alcuni posti dove hanno girato film vicino a Siena! Durante queste vacanze, ho visto moltissime piccole città vicine a Siena, come Montepulciano, Chiusdino, e in alcune di queste hanno anche girato film, e per quello sarà veramente fantastico leggerlo!
Hai un film italiano preferito?
- Posso parlare di questo film che mi ha raccomandato Franco, Roma, città aperta (Roberto Rossellini, 1945). Forse non è un film da raccontare perché è molto triste, ma parla della realtà della guerra; veramente vale la pena vederlo.
Insomma, che consiglieresti a un polacco che visita Siena per la prima volta? Cosa non può perdersi?
- Prima, essere attento a tutto quello che potrebbe succedere qui! Noi, nel primo giorno, siamo andati a una festa di una contrada, per caso abbiamo conosciuto quattro italiani, e abbiamo trascorso una notte fantastica con loro parlando tutto il tempo. Il consiglio è anche provare a parlare italiano, perché è totalmente diverso quando si parla italiano … gli italiani aiutano sempre a imparare più, anche se non parli bene, loro fanno di tutto per capire, e questo è bellissimo. Per mangiare, consiglio di cucinare a casa, perché i prodotti italiani sono buonissimi. Inoltre, se qualcuno è in città, non deve prendere il menù turistico! Si deve chiedere a un italiano dove mangiare!
E quale sarebbe il tuo posto preferito a Siena?
- Quelli consigliati da voi! Ce ne sono due, in effetti: la pizzeria Il Pomodorino, che ha una buonissima pizza ma, soprattutto, la vista è fantastica, si vede il Duomo, tutta Siena. E un altro posto sarebbe la pizzeria Il Cavaliere Errante, dove la pizza è fantastica! Veramente, Siena mi è piaciuta moltissimo! Adesso siamo alla fine delle nostre vacanze, siamo un po’ tristi. Ma si può sempre ritornare …
Qui sempre ci sarà la tua casa! E stato un piacere, grazie mille Agnieszka

Fuyuki Maruyama

Japan

 
Frederik Furrer

Switzerland

 
Matthias Reichert

Germany

 
Alice Curran

United States

 
Julie Cobb Millazzo

United States

 
Donna Theresa Youngblood

United States

 
Camille Buccellato

United States

 
Elizabeth Monroe-Cook

United States

 
Franca Leeson

Canada

 
Tim Hurson

Canada

 
Antoinette Lobbato/Nelson

United States

 
Ulrike Wilson

United Kingdom

 
Anka Looft

Germany

 
Jennifer Hötzl

Germany

 
Leanne Atley

Canada

 
Chisa Iura

Japan

 
Michael Volino

United States

 
Kathleen De Palma

United States

 
Viktor Turad

Germany

 
Julia Szuliman

Hungary

 
Bruce Baltzer

United States

 
Robert Comazzi

United States

 
Agustín Denegri

Chile

 
Małgorzata Berndt

Poland

 
Agnieszka Lizon-Baran

Poland

 
Rosemary Martelli

United States

 
Melissa Mellot

United States

 
Gillian Verma

United Kingdom

 
Maria Buser

Switzerland

 
Ian McDonald

United Kingdom

 
Frank Brinkmann

Germany

 
Veronique De Bruyne

Belgium

 
Ana Carolina Belibasis

Honduras

 
Sandro Presta

Switzerland

 
Sabrina Oertel

Germany

 
Stephanie Feder

United States

 
Emma Kate Argiro

Australia

 
Robert Totty

United Kingdom

 
 
 
  Study online   Area Studio   Italian verbs   Dictionaries   Newspapers   Radio   Tv
© Scuola Saena Iulia Via Monna Agnese, 20 - 53100 Siena - Italia +39 0577 44155 www.saenaiulia.it info@saenaiulia.it saenaiulia
  Link   Schools in Italy   Schools in the world   Partner schools   Italian Cultural Institutes   Italian Embassies   Embassies in Italy